Fuck skinny, get fit!

Fuck skinny, get fit!

wtorek, 7 lipca 2015

Jak zacząć trenować by nie zwariować?


No dobra!
"Koniec gadania i narzekania na te zwałki tłuszczu afe! Rusz w końcu ten swój wielki zadek niczym J.LO!" - powiedziała Kobietka do lustra i...wykupiła karnet na siłowni, umówiła się ze znajomymi na wspólne bieganie, zapisałeś się na zajęcia grupowe. Gratulacje Twardy Babiszonie! Jesteś już po drugiej stronie tęczy! Ale...schody zaczną się dopiero za kilka tygodni.
Co zrobić, żeby Babsko z natury przecież tak niecierpliwe trwało w fit postanowieniach i nie poddało się? Jest na to kilka sposobów, a Trener Sandra zaraz je Wam wyjawi!

Metoda małych kroków
Nikt nie lubi wielkich zmian. Nawet jeśli wydaje ci się, że uwielbiasz wyzwania i jak coś robić, to już na 100%, nie porywaj się na rewolucję Ty moje ambitne Babsko i nie startuj na dzień dobry w maratonie! Emotikon wink Jeśli do tej pory obiecywałeś sobie, że będziesz regularnie trenować, ale nic z tego nie wychodziło i Twoja aktywność ograniczyła się do przebieżki do autobusu, nie zaczynaj trenować 6 razy w tygodniu, a nawet w ekstremalnych przypadkach z jakimi się spotkałam 2x dziennie, a co! Zacznij od trzech treningów i stopniowo wprowadzaj zmiany. W wolne dni, jeśli brakuje Ci aktywności idź na spacer, wskocz na rower, złap za rolki, korzystaj z lata póki jest! Emotikon smile Jeśli po 3 treningach tygodniowo, gdy pełna powera będziesz czuła niedosyt, zwiększaj dawkę aktywności, ale stopniowo. Podobnie wygląda sprawa z intensywnością. Chyba nie chcesz poznać ultra zakwasów które nie pozwolą Ci wstać z łóżka? Jeśli przesadzisz z intensywnością to bóle mięśni (oj a będą!) powstrzymają cię od aktywności na kolejne dni.
W stopniowym zwiększaniu intensywności i ilości dni treningowych zyska nie tylko Twoje ciało ale i...głowa. Łatwiej ci będzie początkowo zmotywować się do trzech wieczorów spędzonych na treningu niż do tego, by każdego dnia rezygnować z wyjścia ze znajomymi, czy kolacji z przystojniakiem (a on ma takie pięęękne oczy!).
Wniosek nr 1:
Trenerzyca Sandra radzi: Jeśli nie chcesz szybko siię zniechęcić, poczuć zmęczenie, obolałość i narzekać na brak czasu dla bliskich i dla siebie, wprowadzaj zmiany stopniowo.
Dieta to sposób żywienia i myślenie w trakcie zakupów!
Przyznaj się teraz Kobieto: ile razy testowałeś na sobie różnego rodzaju dietetyczne wynalazki? Dieta Dukana, dieta Cambridge, dieta South Beach, dieta kopenhaska i wiele, wiele innych dziwactw. Efekty rzeczywiście przychodzą szybko, ale prawda jest taka, że mało komu udaje się zachować nową sylwetkę, bo jeśli tylko wrócimy do "normalnych" nawyków żywieniowych to dostajemy ot taki mały bonusik w kilogramach x 2 sprzed tej super-hiper diety! Dieta to nic innego jak racjonalne żywienie z odpowiednim zapotrzebowaniem kalorycznym i zachowaniem dopasowanego do Nas bilansu mikro i makro składników.
Wniosek nr 2:
Trenerzyca Sandra radzi: Nie porywaj się na drakońskie, "cud" diety. Zmiany wprowadzaj stopniowo. Staraj się zmienić sposób żywienia na zdrowy, jak najmniej przetworzony. Nabierz zdrowych nawyków, które będziesz mógł wprowadzić w swoje życie na dobre, a nie na miesiąc.
Sport ma być przyjemnością
I ostatnie, ale moim zdaniem najważniejsze: wybierz taki rodzaj aktywności fizycznej, która sprawia Ci frajdę. Jeśli nie lubisz biegać bo czujesz,że zaraz wyplujesz płuca, ale zmuszasz się do tego codziennie, bo „wszyscy mówią”, że bieganie najszybciej pomaga schudnąć, zaufaj mi: w końcu zrezygnujesz. Przecież jest tyle fantastycznych sportów, które warto uprawiać: pływanie, jazda na rowerze, na rolkach, wspinaczka, crossfit, trening siłowy, zumba i wiele, wiele innych. Jeśli wkręcisz się już w którąś dziedzinę sportu, możesz po jakimś czasie (albo i nie) dodać kolejną jako element, który jest Ci potrzebny do osiągnięcia wyznaczonego przez Ciebie celu.
Wniosek nr 3:
Trenerzyca Sandra radzi: Znajdź coś swojego i baw się tym. Matt Fitzgerald w swojej książce „Waga startowa” przytacza wiele badań, które są dowodem na to, że osoby, które trenują tylko po to, by schudnąć, najszybciej i najczęściej się poddają.
I jeszcze jedno: odpoczywaj, by mieć siłę na kolejne wyzwania! W końcu My, Super-Women mamy ich tyyyyle każdego dnia! Be strong!
Sandra Dominiuk Trener Personalny

niedziela, 21 czerwca 2015

DEKALOG TWARDZIELKI!




No dobra Kobietko! Przekonałaś się już do treningów z ciężarkami (chwała Ci za to!) i przychodzisz na salę do treningu siłowego lub zajęcia grupowe z obciążeniem. Pompujesz te swoje bicki, uda, poślady będąc dumna z każdego dodatkowego kilograma na obciążeniu, ale czy znasz podstawowe zasady treningowe, które zagwaratują Ci sukces i dadzą stały progres w treningu? Nie? Baby! Trenerka Sandra przedstawia Wam dekalog treningu siłowego! Czytajcie i wprowadzajcie w życie, Amen!

Przykazanie nr 1: Jeśli chcesz wyglądać jak kociak, musisz się wpierw spocić jak świnka!
Fit sylwetkę, zdrowie i kondycję utrzymamy do późnej starości, ale tylko wtedy gdy trenujemy. Nie wystarczy jedynie czytać o sporcie, ale należy mobilizować ciało do regularnego wysiłku. No właśnie... regularność! To właśnie regularność jest sposobem na piękne ciało! Niech te 3 treningi w tygodniu będą dla Ciebie niczym wieczorny paciorek - obowiązkiem! Ja wiem Kobietko, że w czasach gdzie każda z Nas musi być super-mtką, super-żoną, super-kochanką, super-pracownicą, super-gospodynią ciężko nieraz o czas dla Siebie. Ale wiesz co? Te 3h w tygodniu bądź też super-egoistką! Kochaj Siebie, dbaj o Siebie i poświęć dla swojej osóbki te 3 godzinki w ciągu 168 godzin w tygodniu. Zasłużyłaś, a co!


Przykazanie nr 2: Serio dużo serii?
W czasie treningu należy wykonywać 3 - 4 serii każdego ćwiczenia na daną grupę mięśniową, co lepiej pobudzi mięsień do pracy. Więcej serii = większy wysiłek dla mięśni = więcej rozerwanych włókien mięśniowych = większy postęp = większe zadowolenie właścicielki. Zaiste bardzo łatwa zależność!

Przykazanie nr 3: Rutyno treningowa, go away and leave me alone!
Aby rozwijać nasze mięśnie, a tym samym pozbywać się tkanki tłuszczowej i ujędrniać ciało (a przecież na tym nam zależy!), należy zwiększać ciężary na których ćwiczymy (nie można ćwiczyć przez całe życie na 2 kilogramowych sztangielkach, no way!), zwiększać liczbę wykonywanych serii i treningów.

Przykazanaie nr 4: Bo mięsień szybko się nudzi, przestaje rosnąć i zapał Twój studzi!
Mięśnie dość szybko przyzwyczajają się do obciążeń, na których ćwiczymy. A co za tym idzie, przestają się rozwijać. By mieć ładne, zarysowane,sportowe ciałko na którym z niechęcią odkłada się cellulit (a idź Ty precz siło nieczysta!), trzeba progresować! Warto zauważyć, że u fitnesek trudno wypatrzeć „pomarańczową skórkę". Zatem mięśnie należy zmuszać do zwiększającego się wysiłku i już!

Przyjazanie nr 5: Z mieśniami jak z Kobietą, lubią być zaskakiwane!
Przy jednolitym, niezmienianym treningu, po pierwsze efekty szybko przestaną nas zadowalać, a po drugie nuda treningów będzie Kobietki, które zazwyczaj szybko się nudzą (taka nasza natura, no co!) zniechęcać do ćwiczeń. Żeby do tego nie dopuścić, należy zaskakiwać organizm zmianami ćwiczeń, obciążeń, seriami, szybkością wykonywania powtórzeń, kolejnością wykonywania. Wymyślaj nowe ćwiczenia, lub po prostu podejdź do Trenerki Sandry, a ta da Ci taki zestaw nowych ćwieczeń, że oszalejesz! ;)

Przykazanie nr 6: Trening dzielony? Twój mięsień bedzie zadowolony!
Babeczko! Gdy zaczynasz przygodę z ciężarkami zacznij od tak zwanego treningu obwodowego, na którym trenujesz całe ciało w trakcie jednego treningu. Jednak gdy trenujesz już kilka miesięcy - czas na zmiany i trening dzielony! Polega na tym, że poszczególne partie mięśniowe są objęte treningiem w różnych dniach tygodnia. Trening zostaje podzielony na jednostki, w trakcie której ćwiczy się poszczególne grupy mięśniowe. I tak na początku podział AB, czyli taki gdzie mamy podobny obwód treningów (np. A - klatka, plecy, biceps, triceps; B - nogi, barki, brzuch), następnie przechodzimy do treningów bardziej dzielonych. Najbardziej zaawansowani ćwiczący wykonują każdego dnia trening na inną grupę mięśniową.

Przykazanie nr 7: Dajesz czadu na treningu, daj i czas do odpoczynku!
No tak! Masz tyle celów do osiągniecia na tej siłowni! To kilka kg to zrzucenia, to pośladek jeszcze z mało jędrny, to z kondycją jeszcze nieidealnie! Więc co? Więc katujesz się dzień w dzień, mając przed oczyma swój cel: piękna, wysportowana, jędrna, superwytrzymała Ty! Halo Babo, a gdzie czas na odpoczynek! Pamiętaj, mięsień rośnie w trakcie regeneracji - odpoczynku, a nie w trakcie treningu! Ilość czasu przeznaczonego na odpoczynek musi być proporcjonalna do natężenia intensywności treningów.

Zatem dekalog pięknej figury właśnie został puszczony w świat! Idźcie i dzielcie się nim z każdą fit-ślicznotą, która walczy o lepszą wersję siebie. Ja baaaardzo mocno trzymam za Was kciuki, nie poddawajcie się, bądźcie cierpliwe i dzielne. Be strong Babiszony!

niedziela, 31 maja 2015

Do góry nogami!



Hej, Ty! 👈
A co powiesz na to, by przewrócić Swoje życie do góry nogami?
Ja przewróciłam i wiem, jak genialne to uczucie Emotikon smile
Już dziś zawalcz o lepsze jutro!

Nie mówię Kobietko, abyś wywróciła swoje życie do góry nogami, z dnia na dzień, ale abyś małymi kroczkami, wykonywanymi regularnie poprzez proste czynności, budowała swoją wartość i zmieniała dotychczasowe nawyki. To spowoduje, że przestaniesz stać w miejscu i zaczniesz zmierzać do przodu.

Tylko nie mów (pod żadnym pozorem,no way!), że jesteś za stara, że już się nie opłaca. To nie prawda!!! Na sukces i szczęście nigdy (powtarzam NIGDY) nie jest za późno! Osiągnięcie ich uskrzydla i dodaje wiary we własne możliwości. Powoduje, że niegdyś nieosiągalne rzeczy, stają się osiągalne (ja już wiem, ze nie ma rzeczy niemożliwych!).

Najpierw jednak musisz dać sobie szansę, uwierzyć, aby osiągnąć to o czym marzysz. Wszystko jest możliwe! Nie ma sytuacji baz wyjścia, problemów nie do rozwiązania.
Jeśli coś nie wyszło, nie poddawaj się i nie obwiniaj, to nie pomaga. Wyciągnij wnioski na przyszłość, podnieś się i zacznij od nowa, idź przed siebie. Nie zatrzymuj się, a przede wszystkim nie cofaj!

Wiele osób nie osiąga sukcesu nie dlatego, że jest beznadziejna i nic nie warta, ale właśnie dlatego, że nie docenia potencjału, który w nich drzemie... Przypatrz się Sobie... widzisz tam głęboko drzemiącą, spełniającą się i swoje marzenia Lwicę sukcesu? Ja widzę! Więc do dzieła Babska! Do zdobywania świata... gotowe... START! 👑

niedziela, 30 listopada 2014

Taki o Video - Blog :)

Uwaga Babska! Oficjalnie otwieram centrum pomocy dla fighterek! ^_^
Funpage Sandry - Czas Start!
https://www.facebook.com/sandra.dominiuk.trener

środa, 29 października 2014

Baby!!! Strzeżcie się!!! Sandra Nadchodzi!!!!

Miśki!!! Muszę się czymś pochwalić, a co! Jestem już jedną nogą INSTRUKTORKĄ KULTURYSTYKI taaaadaaammm!!!  egzamin napisany, teraz czekać na legitkę instruktorską i zaciągam wszystkie Babska na salę do treningu siłowego i daje Wam taki wycisk że hoho! Od Księgowej do Instruktorki? A czemu nie! Pragniesz czegoś, ale nie wiesz czy dasz radę, czy Ci się uda, czy się nadajesz? Wyłącz myślenie i działaj, bo tylko Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie i jakie będzie miało ono barwy. "Ty się nie nadajesz bo masz problemy z kręgosłupem, wadę postawy, bo masz wykształcenie księgowej", takie słyszałam teorie. I wiesz co? "Chrzanić to" pomyślałam i bez wahania, z pełną premedytacją spełniłam jedno z moich, już za długo odkładanych marzeń  Wielu ludzi powie Ci, że nie dasz rady, a Ty po prostu odwróć się i powiedz - no to patrz. 
 — szczęśliwa.

czwartek, 23 października 2014

Celebrytki tak mają ;)

Kochane Babyyyy!!!!
Sandra i jej przesłuchanie w musculator.pl! :) Bo propozycji wywiadu odmówić nie wypada! Księgowa i wywiad? Da się? DA!!!  Urzędniczki, sprzedawczynie, Panie domu, Mamy,Kobiety wszystkich zawodów świata, łapiemy za hantel i stajemy się Gwiazdami! :)  Krążą plotki, że optymistycznie i motywująco, zostawiam dla Waszej oceny :) Be strong!!!
http://musculator.pl/index.php/wywiady/1432-sandra-dominiuk-sporty-siowe-wywiad


poniedziałek, 13 października 2014

Do Boju...Gotowa... START!!!

Dzień Dobry, ja po głosik przyszłam! 
Kiedy otwierają się nowe drzwi możliwości ja nie zastanawiam się dwa razy, tylko poprawiam fryzurę, wpierdzielam się z buta, uśmiecham, grzecznie przedstawiam i wychodzę naprzeciw nowym wyzwaniom, a takie przede mną właśnie stanęło  Czemu? Bo lubię wyzwania, bo tak jest ciekawiej w życiu bo straaaszie zaczepna ze mnie Fighterka i lubię powalczyć  bo w życiu zawsze masz dwa wyjścia. Albo walczyć o swoje, albo patrzeć jak przestaje być Twoje. Każdego kto w Swoim serduchu ma choć krztę słitaśnych uczuć do mej Skromnej Osóbki bardzo proszę o głosik, nie zaszkodzi a na pewno pomoże  Be strong ludziska! 
https://www.facebook.com/potreningu?sk=app_1530080747206338&app_data=106

czwartek, 2 października 2014

Słodka fit-Fighterka!

Słodycze... Kocham je ale niestety mam na nie uczulenie w postaci dziwnej warstwy pod skórą, dzięki której nie mieszczę się później w niektóre ubrania. Wy też tak macie? :) Ponoć słodycze od których nie utyjesz, to tylko te, od których się powstrzymasz. Odwieczna walka: cukroholizm czy kratka na brzucholu i sylwetka top modelki! I jak tu żyć! Ja mam alternatywę dla każdej ciasteczkowej potworzycy, która bez słodkości żyć nie umie! :) O to i one: proteinowy baton czekoladowy i ultraproteinowe babeczki na gigantyczne bicepsy taaadaaamm! To teraz krok po kroku co będzie Ci potrzebne by osiągnąć gastronomiczny orgazm:)  Na pierwszy ogień idzie czekoladowy batonik w którym zakochałam się od pierwszego gryza! Co potrzebujesz?
 -1,5 miarki odżywki białkowej (polecam zakup! ogromnie mi pomaga w moich wypiekach, omletach i batonach żeby te nabrały smaku, nie potrzebowały cukru i były bogate w białko!)
-garść płatków owsianych
-troszkę mleka 0,5% (kilka łyżek stołowych)
-2 kostki czekolady gorzkiej 90% kakao
-łyżka masła orzechowego (polecam własnej roboty! bez soli, cukru i oleju palmowego!)
-łyżeczka miodu
-suszone daktyle
To teraz do roboty Baby! Do miseczki wsypujemy odżywkę i płatki owsiane. Do garnuszka wlewamy te kilka łyżek stołowych mleka, wrzucamy 2 kostki czekolady gorzkiej + łyżka masła orzechowego + łyżeczka miodu i czekamy aż wszytko ładnie nam się roztopi na jednolitą masę (trwa to kilkanaście sekund). Wrzucamy nasza roztopioną masę do miseczki z odżywką białkową i płatkami owsianymi, porządnie mieszamy składniki, dorzucamy pokrojone w kostkę suszone daktyle(ok 3 szt), lepimy z masy kształtnego batona i wrzucamy do lodówki na noc. Rano możemy rozkoszować się rozpływającym się w ustach czekoladowym cudem, który nie jest przepełniony cukrem, złym tłuszczem i masą innych dopełniaczy jakie zawierają batoniki w sklepach.
Teraz trochę matematyki! (takie małe zboczenie z racji wykonywanego zawodu )
Ilość batonów z powyższych produktów: 2
Na 1 baton przypada:
290 kcal
25g Białka
22g Węgli
15g Tłuszczu
No to batona już mamy i żądne większych ilości słodkości zabieramy się za ultraproteinowe serniczkowe babeczki!!!
Co potrzebujesz?
- 2 banany
- 200g twarogu chudego
- 2 miarki odżywki białkowej
-1 białko ubite na pianę
- jeśli Twoim faworytem są czekoladowe babeczki to łyżkę kakao z obniżoną zawartością tłuszczu. Banany i twaróg wrzucasz do miseczki, ugniatasz je widelcem na miazgę, dosypujesz odżywkę białkową, wrzucasz ubite białeczko, łyżkę kakao i mieszasz składniki Dość gęstą masę wkładasz do foremek na babeczki i do piekarnika na 20 min w temp 180 stopni
Ilość babeczek z powyższych składników: 6
Na 1 babeczkę przypada:
103 Kcal
15g Białka
8,5g Węgli
Ja, jako wyznawczyni hedonizmu, przyjemności nie mam zamiaru Sobie odbierać! A jeśli można mieć i wysportowane ciało i gastronomiczne orgazmy to why not! Pamiętajcie tylko Babeczki, że taką przyjemność trzeba uwzględnić w dziennym bilansie kalorycznym i... rozkosznego smacznego!